parafianidzica@wp.pl
13-100 Nidzica
ul. Żwirowa 4
tel/fax  0896252605

nr konta parafialnego:
91 8834 0009 2001 0000 0446 0001

 

 
Start arrow Bierzmowanie arrow Czekając na Ducha Św.
Czekając na Ducha Św. PDF Drukuj Email
Wpisał: ks. Adam Turek   
01.11.2006.

Jeszcze parę lat temu, aby przyjąć bierzmowanie, wystarczyło regularnie uczęszczać na katechezę. Dziś gimnazjalistom, którzy chcą przyjąć sakrament dojrzałości chrześcijańskiej, stawia się o wiele większe wymagania. Oprócz lekcji religii, co dwa tygodnie spotykają się w małych grupach, uczęszczają na nabożeństwa. W ciągu całego roku przygotowań mają pokazać, że są wystarczająco wytrwali. Udowodnić, że to nie ich rodzicom, nie księżom, ale im samym zależy na przyjęciu sakramentu.

    W wielu parafiach już na przełomie września i października rozpoczynają się przygotowania do bierzmowania. Reakcje bywają różne. Często sami zainteresowani i ich rodzice są zdania, że niepotrzebne są żadne dodatkowe spotkania. Wielu oburza się, bo "przecież kiedyś wystarczyła sama katecheza, a teraz wymyślają jakieś zbędne ceregiele." Przygotowanie do bierzmowania przestało odbywać się "przy okazji" w ramach cotygodniowej lekcji religii, w tzw. międzyczasie. Teraz trzeba poświęcić wolne chwile, przygotować się do spotkania. Kandydaci mają udowodnić, że są gotowi i że zależy im na przyjęciu darów Ducha Świętego. 

Większość "dojrzałych katolików" jest zdziwiona tymi nowymi zwyczajami. Czasem nawet słychać z ich strony głosy dezaprobaty. Po co organizować specjalne przegotowania? W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: "Katecheza przed bierzmowaniem powinna (...) obudzić zmysł przynależności do Kościoła Jezusa Chrystusa, zarówno do Kościoła powszechnego, jak i wspólnoty parafialnej". 
Każdy kto zna realia szkolnej katechezy, ma świadomość, jak trudny jest dialog z młodzieżą, nie mówiąc już o ewangelizowaniu. W tych warunkach przygotowanie do bierzmowania na lekcjach religii jest niezwykle trudne do przeprowadzenia. Dlatego przygotowanie ma odbywać się we wspólnotach parafialnych, na których - jak przypomina KKK - spoczywa szczególna odpowiedzialność za przygotowanie kandydatów do bierzmowania. 

    W naszej parafii spotkania odbywają się raz w miesiącu. Zaskakujący dla niektórych może być fakt, że są one prowadzone nie przez księży czy świeckich katechetów, ale parafian. - Mała grupa, gdzie kandydaci spotkają świadka wiary, który nie nosi sutanny czy koloratki, na pewno bardziej sprzyja wtajemniczeniu w życie chrześcijańskie - tłumaczy jeden z księży katechetów.                 Kilkuosobowymi grupami opiekują się animatorzy - osoby zaangażowane w życie parafii, żyjące wiarą na co dzień. Kandydaci mogą zobaczyć - niekiedy po raz pierwszy w życiu - "normalnych" ludzi, podobnych do ich własnych rodziców czy starszego rodzeństwa, którzy nie wstydzą się powiedzieć głośno, że są katolikami; którzy modlą się, czytają Pismo Św. czy uczestniczą w Eucharystii nie tylko w niedzielę i święta. Ludzi, którzy pokazują, że można żyć inaczej, wyznawać inne wartości niż te, które oferuje dzisiejszy świat. Być może dla wielu z tych młodych ludzi spotkania przed bierzmowaniem są ostatnią szansą, aby podjąć decyzję o prawdziwie chrześcijańskim życiu. By poczuć, że Kościół to nie jedynie księża, ale też całe rzesze świeckich, którzy starają się żyć Ewangelią na co dzień. Aby zrozumieć, że teraz wiara jest ich sprawą i są za nią odpowiedzialni. Ostatni dzwonek, aby zabrać Jezusa w swoje dorosłe życie. 
    Animatorzy, którzy zgodzili się dzielić z kandydatami swoją wiarą i wiedzą, są zgodni, iż zaangażowanie świeckich w ewangelizację jest świetnym pomysłem. Często podkreślają, że spotkania są również dla nich okazją do pogłębienia wiary czy poszerzenia swojej wiedzy. Poprzez dawanie świadectwa uczestniczą w nauczaniu Kościoła i stają się w ten sposób pełniej odpowiedzialni za jego kształt. - Lekcje religii w szkole nie odpowiadają na wiele pytań i wątpliwości - nie tylko tych na temat wiary, ale całego życia - mówi animatorka jednej z grup. - A młodzi poszukują i trzeba pomóc im odnaleźć satysfakcjonujące i mądre odpowiedzi. Na owoce nie trzeba długo czekać. Zasiane ziarno szybko wzrasta i wydaje plony. - Na spotkaniach nie tylko przygotowałam się do przyjęcia sakramentu.            Odkryłam siebie - mówi jedna z uczestniczek, która w ubiegłym roku przyjęła sakrament bierzmowana. - Wielu ludzi w ogóle nie pamięta swojego bierzmowania. Ja nigdy go nie zapomnę. Od 28 maja wiem, że nie jestem sama, że jest ze mną Duch Święty, który mnie umacnia i pomaga mi iść drogą wiary, nadziei i miłości.

I to chyba najlepsza odpowiedź, dla tych, którzy jeszcze mają wątpliwości, czy takie przygotowania mają sens.

Zmieniony ( 15.06.2010. )
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
(C) 2006-2017 Parafia Błogosławionej Bolesławy Lament w Nidzicy